|
Archiwalia | Wiadomości | 2009
Bydgoszcz zamknęła szkoły przed dziećmi z podmiejskich wsi. - Nie będziemy dłużej finansować edukacji uczniów z bogatych gmin – zapowiada twardo prezydent miasta Konstanty Dombrowicz.
Jak informuje "Gazeta Wyborcza", pod koniec sierpnia prezydent Dombrowicz wydał podstawówkom i gimnazjom zakaz przyjmowania uczniów z gmin ościennych. W ubiegłym roku w tych dwóch typach szkół w Bydgoszczy było 1 tys. uczniów z przygranicznych miejscowości.
- Konsekwencje za mieszkanie poza miastem trzeba ponosić. Bogaci ludzie u nas pracują, a odpoczywają i śpią pod miastem i swoimi podatkami zasilają budżety okolicznych gmin. Z jakiej racji mamy dopłacać do edukacji każdego z ich dzieci od 1 tys. do 5 tys. zł rocznie? – pyta Konstanty Dombrowicz.
Czy można nie przyjąć dziecka do szkoły? Bydgoski radny Marek Gralik, szef komisji edukacji: - Usiłowałem dociec, czy decyzja prezydenta jest zgodna z prawem. Niestety, przepisy jednoznacznie tej kwestii nie regulują. I wydaje się, że można zakazać miejskim szkołom przyjmowania uczniów z gmin ościennych pod jednym warunkiem: te gminy muszą posiadać własne szkoły, bo przecież dzieci mają ustawowy obowiązek nauki. A gminy ościenne Bydgoszczy szkoły mają.
Aleksandra Lewińska, Krzysztof Aładowicz
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
› Do góry | Wstecz |